Meduzy zmusiły hodowcę do wcześniejszego uboju łososi
Meduzy pojawiły się w klatkach morskich firmy Kaldvík w Reyðarfjörður. Lokalny portal Austurfrétt, który jako pierwszy poinformował o zdarzeniu, zwraca uwagę, że meduzy mogą powodować poważne problemy w akwakulturze. Parzą ryby, powodują uszkodzenia skóry i mogą prowadzić do obniżenia poziomu tlenu w wodzie. Skala strat spowodowanych przez meduzy różni się w poszczególnych latach. W związku ze zdarzeniem śmiertelność łososi z pokolenia 2025 wzrosła o 0,3 punktu procentowego. W ramach środków ostrożności Kaldvík poddał część ryb ubojowi wcześniej, niż pierwotnie planowano. Firma poinformowała o zdarzeniu na giełdach w Oslo i na Islandii, na których notowane są jej akcje. Kaldvík podaje, że sytuacja jest obecnie stabilna, ale nadal jest uważnie monitorowana. Łososie z pokolenia 2026 znajdują się w klatkach morskich w innym fiordzie, dlatego nie zostały dotknięte zdarzeniem. Problemy w akwakulturze już wcześniej w tym roku Kaldvík zmagał się z poważnymi problemami hodowlanymi również wcześniej tego lata. Łososie hodowane we wschodniej Islandii ucierpiały między innymi z powodu tak zwanych ran zimowych, w wyniku czego firma musiała przeprowadzić ubój części ryb sześć miesięcy wcześniej, niż planowano. W pierwszym kwartale tego roku Kaldvík planował wyprodukować nieco ponad 16 tys. ton łososia hodowlanego. Ostatecznie produkcja wyniosła niespełna 11 tys. ton. Po tych wydarzeniach firma nie przedstawiła sprawozdania finansowego, ponieważ chciała ponownie oszacować wartość swoich aktywów biologicznych. W związku z opóźnieniem na norweskim rynku akcji zastosowano wobec niej specjalne oznaczenie. W czerwcu w islandzkiej akwakulturze padło ponad 745 tys. łososi. Była to wyjątkowo wysoka śmiertelność – największa miesięczna strata od grudnia 2024 roku. W Kaldvíku padły również młode łososie po przeniesieniu ich do środowiska morskiego. Kierownik działu w MAST, islandzkim urzędzie ds. żywności i weterynarii, powiedział, że część z nich nie osiągnęła jeszcze stadium smolta, czyli nie była odpowiednio przystosowana do życia w wodzie morskiej. Urząd zwrócił się do firmy o dodatkowe dane, ale nie uznał, że istnieją podstawy do podjęcia dalszych działań.